Producenci

O nas

Hmmm… Jakby tu zacząć? Może od standardowego na początku był chaos… Tak, właśnie tak, na początku był chaos. Mijały kolejne długie tygodnie urlopu macierzyńskiego spędzanego z dwójką moich cudownych dzieciaków w oczekiwaniu na wybawienie w postaci męża wracającego z pracy. W mojej głowie rodziły się kolejne pomysły na własny biznes. Przecież nie od dziś wiadomo, że kobieta jest urządzeniem wielofunkcyjnym i w przerwie między sprzątaniem, praniem, prasowaniem, gotowaniem, karmieniem, zmianą pieluchy, wymianą żarówki i kilkoma innymi czynnościami zazwyczaj wykonywanymi w pakiecie znajduje jeszcze czas na myślenie. W ten oto sposób wykorzystując nieliczne „wolne przebiegi”, kiedy jedna z moich pociech spała, a druga zajmowała się sobą tworząc tysięczne dzieło sztuki, które kiedyś będzie pewnie warte nie mniej niż obrazy Picasso postanowiłam wprowadzić w życie jedno ze swoich marzeń. A mianowicie założyć sklep.

Tu powinny pojawić się owację na stojąco i okrzyki radości. Jednak nie wszystko było takie proste. Owszem był pomysł. Ale co dalej? Jaki sklep? Z jakim asortymentem? Czy to w ogóle ma sens? Tak ma! Wyjątkowo szybko jak analitycznego introwertyka odpowiedziałam sobie na nurtujące mnie pytanie i machina ruszyła. Doskonale wiedziałam, że jak ma się marzenie to trzeba zrobić wszystko, żeby je zrealizować nawet, jeśli trzeba walczyć z wieloma przeciwnościami takimi jak „mąż maruda”, który wiedząc, że zgadzając się na wprowadzenie w życie mojego „planu” będzie miał ze mną urwanie głowy.

„Plan” celowo umieściłam w cudzysłowie, ponieważ miał on niewiele wspólnego z rzeczywistym znaczeniem tego słowa. Ja po prostu wiedziałam, że chcę prowadzić sklep i to był cały „plan”… w sumie to wiedziałam też, że chcę prowadzić konkretny sklep, sklep online. Dość szybko uświadomiłam sobie również, że mogę połączyć ze sobą marzenie z zainteresowaniami i tym oto sposobem wiedziałam już, jaki będzie mój asortyment. Wracając jednak do planu, żeby nie wysłuchiwać ciągłego marudzenia męża postanowiłam naleźć wspólnika. Jeden nawet dość szybko się napatoczył jednak mimo najszczerszych chęci kandydata, który wyraził gotowość współpracy, po miesiącu mieliśmy jedynie zarys kategorii i lakoniczną informację o chęci współpracy, którą chcieliśmy podzielić się z naszymi przyszłymi kontrahentami. W międzyczasie nadal szukałam idealnego asortymentu, wykonywałam dziesiątki telefonów, szukałam wsparcia u koleżanki, która od kilku lat prowadzi sklep ze skandynawskim asortymentem i w pewnym sensie była dla mnie inspiracją. Mój mąż nadal był nieugięty…

Jednak jak kropla drąży skałę, tak moje ciągłe pytania spowodowały, że wreszcie postanowił się zaangażować. Najwidoczniej uznał, że lepszym wyjściem będzie szybkie rozwiązanie wszystkich palących mnie kwestii niż wysłuchiwanie wieczorami miliona pytań. Ale to tylko moje podejrzenia. Wolałam nie pytać, bo wyznaję zasadę, że jak coś działa dobrze wbrew jakiejkolwiek logice to lepiej nie zastanawiać się, dlaczego tak jest. I tym oto sposobem zaczęłam przy drobnym wsparciu męża realizować swoje marzenie. Ba z biegiem czasu na tyle się wkręcił, że nie musiałam nawet specjalnie motywować go do działania, wystarczało zazwyczaj drugie ostrzeżenie ;). Sam z siebie zaczął nawet załatwiać formalności związane z budową strony, kwestiami księgowymi, etc. Tym oto sposobem poza marzeniem miałam już wsparcie i wypracowany wspólnie realny plan działania, który skrupulatnie zaczęliśmy wcielać w życie I koniec końców doprowadziliśmy do etapu, w którym mogę się z Wami podzielić moją pasją.

Wydaje mi się, a w zasadzie jestem tego pewna, że standardowo w tego typu opisie (informacje o sklepie) powinny pojawić się informacje o producentach, asortymencie itp. itd. Jednak, kto powiedział, że wszystko musi być zawsze zero-jedynkowe? Dla mnie najważniejszy jest fakt, że udało mi się dopiąć swego, pokazać, że marzenia są po to, żeby je spełniać. Mam nadzieję, że i Wy w to uwierzycie, a mój sklep będzie dla Was źródłem pozytywnej inspiracji. Ja ze swojej strony mogę Was jedynie zapewnić, że zrobię wszystko, żeby tak się stało.